Helwetyk Romański
Komentarze
@PiotrPawelI: Ze swojej strony nie widzę przeszkód, aby prowincje we własnym zakresie załatwiały sprawy o przestępstwa popełnione na ich obszarze. Do tego sprowadza się, w ten czy inny sposób, postulat, aby w pierwszej instancji sprawy były rozpoznawane przez prefektów. Nie chciałbym natomiast w razie braku takich sądów odsyłać spraw do pełnego (jak rozumiem) składu TK, z powodów wyłożonych w artykule. Cała nasza obecna procedura to czasochłonne wytaczanie ciężkiej armaty przeciwko musze.

@Seweryn: Nie odnosi się — to znaczy, jeżeli SUD będzie chciała taki program uruchomić, w razie wyboru byłbym gotów go poprzeć, ponieważ w pierwszej kolejności uważam, że nie należy nikomu utrudniać realizacji inicjatyw, które w najgorszym razie po prostu nie wypalą. Nie mogę jednak napisać, żebym wierzył w szanse powodzenia (historia uniwersytetów w Sarmacji czy opłakany stan IES są tutaj znamienne…) czy żebym uważał, że prawo jest tą dziedziną, którą należy rozwijać w Sarmacji w pierwszej kolejności.
@Tytus Na ile znam naszą społeczność, nie trzeba byłoby nikogo przekonywać w przypadku oczywiście niesłusznych rozstrzygnięć; jeżeli już, obawiam się nadmiernej liczby protestów.

Nie bez powodu piszę tutaj o „ostatnio obecnych” jako kategorii uprawnionej do zgłoszenia sprzeciwu, liczącej wedle moich statystyk około kilkunastu osób. Te osoby są stale obecne, aktywne (to znaczy: nie boją się pisać…) i posiadają tytuły na tyle wysokie (wstępnie przewiduję: od barona wzwyż), że można już zakładać wystarczającą asertywność. Sprawna reakcja społeczności, niewymagająca wspomnianej wyżej kampanii, jest jednym z założeń.

Brak „pełnej” dwuinstancyjności również jest jednym z nich. Przyjęcie założenia, że od każdego rozstrzygnięcia można się zawsze odwołać, oznaczałby brak faktycznej zmiany. Myślę, że powinniśmy tutaj raczej zaufać społeczności, przy okazji choć trochę podkreślając rolę szlachty (co przewija się w toku innych dyskusji w przestrzeni publicznej) — zamiast realnym, współczesnym procedurom, co nam, delikatnie pisząc, wychodzi nieoptymalnie.

Oczywiście, powyższe nadal nie wykluczają procedury ułaskawienia, choć, z uwagi na nasze doświadczenia, postuluję, aby było stosowane w porozumieniu z Sejmem.

* * *

Uwaga dotycząca najwyższego wymiaru kary jest zasadna.

* * *

Postulat na odcinku wykładni przepisów nie jest związany z jakością orzecznictwa, jest związany z jego brakiem (we właściwym czasie). W ostatnich miesiącach Trybunał Koronny nie stanął zupełnie na wysokości zadania. Oczywiście, można nie bez racji argumentować, że to oznacza, że jest zupełnie zbędny, skoro sobie poradziliśmy lepiej lub gorzej bez niego, w zasadzie każdym przypadku. Sądzę jednak, że nie powinniśmy zupełnie pozbawiać naszego systemu mechanizmów kontrolnych, stąd propozycja jak wyżej: najpierw orzeczenia jednoosobowe, a dopiero w przypadku kontrowersji — szerszy skład.

* * *

Oczywiście, że odformalizować. Jedynymi nowymi regulacjami, jakich potrzebujemy, są „twarde” przepisy o zmianach składów/sędziów orzekających tak, aby zapewnić (uprawdopodobnić…) terminowość wyroków. W pozostałym zakresie należy zdać się, co do zasady, na przewodniczących składów orzekających. Powinniśmy raczej jednoznacznie stwierdzić, czego nie muszą robić.
@anglov W teorii się zgadzam. W praktyce, rzeczywistość dość mocno weryfikuje tę teorię, na jej niekorzyść.
Powierzchnia wydaje się jednak odrobinę zawyżona… ;-)
@anglov W rzeczy samej, lepiej oddaje.
To ten jeszcze jeden mógł wziąć udział w ankiecie!
@anglov To prawda, że porównanie mogłoby być (o wiele) dokładniejsze. Jakiś punkt odniesienia jednak jest…
@Helwetyk http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=115&t=6672. Jeżeli moja metodologia jest poprawna, to znaczy: dla każdego przedziału wieku biorę wartość średnią, a dla zakresu 35+ — wartość 35, średnia wieku w roku 2012 wynosiła ok. 23 lat, a mediana ok. 24 lat. Po siedmiu latach średnia wynosi o 4,4 lata więcej, a mediana o dwa lata więcej. (Zupełnie nie prokrastynuję).
@LCdR Chyba jednak nie SOBOS: http://sobos.sarmacja.org/archeo/index.php — ale wyniki niektórych sondaży i tak ciekawe.
@LCdR Mam wrażenie, że SOBOS, lata temu. Mogę się jednak mylić (lata lecą… ;-)) i nie mam teraz warunków do kwerendy…
Głupia statystyka na zakończenie dnia. Gdyby podzielić ankietowanych na pięć prowincji według wieku, najmłodsza 10-osobowa prowincja miałaby średnią wieku 15,2 lat i medianę 16 lat, a najstarsza 10-osobowa prowincja średnią wieku 43,2 lata i medianę 39,5 lat. Dobranoc!
@Gotfryd: mnie, przyznam, średnia jako taka nie zaskoczyła (celowałem w okolice 25), ale wynik Starosarmacji — i owszem. Spodziewałem się, że będzie w niechlubnej czołówce. ;-)
@JanuszekvHP Myślę, że to „dobre” wyniki. Po pierwsze, mamy ciekawy przekrój, a to zawsze ożywcze. Po drugie, wbrew niektórym głosom mikronacje, jak widać, są także dla osób po gorszej stronie i średniej, i mediany (pozdrawiam).
@piwniczak Istotnie, pięciu ankietowanych, to jest 10%, udzieliło odpowiedzi wyrażonych w latach. 1 ze Starosarmacji, 1 z Teutonii, 1 z Baridasu i 2 z Hasselandu. ;-)
@AlbertJanMaat Oczywiście. Podlinkowałem arkusz z danymi źródłowymi, ale: najstarszy ankietowany urodził się w roku 1953 i ma 66 lat, najmłodszy — w roku 2009 i ma lat 10.
@anglov Obawiam się, że zaraz uciekniemy w spór o definicje, ale zaryzykujmy… Królestwo Hasselandu miało do niedawna Lorda Szambelana z Baridasu i był on dobrym Lordem Szambelanem. Czy był „niezwiązany” z Hasselandem wyłącznie przez fakt tego, że mieszkał w Almerze?
@KonradFriedman Stosownymi gwarancjami byłyby, jak sądzę, zmiany Praw Kardynalnych zainicjowane lub zaakceptowane przez samych Baridajczyków. Jeżeli chodzi o unormowanie wzajemnych stosunków — traktaty z roku 2006 są najwyraźniej dobre, skoro obowiązują bez zmian przez trzynaście lat. Tylko Ustawa o Dzienniku Praw (co trochę o nas mówi… ;-)) i Dekret z mocą ustawy o symbolach są nominalnie starsze, ale ich już nowelizacje nie ominęły.
@anglov O potencjalnym ryzyku „wrogiego przejęcia” słyszę od kilkunastu lat. Ani nigdy nie wystąpiło w praktyce, ani nigdy nawet nie były podejmowane takie próby. Nie znaczy to, że nie można się przed nim zabezpieczać, ale — przecież — powinno to dotyczyć czynnego, a nie biernego prawa wyborczego.

Nie ma co się oszukiwać — próba nowelizacji uniwersału jest próbą utrącenia kandydatury Jego Książęcej Mości. Moim zdaniem, całkowicie niepotrzebną, a sprawiającą tylko wrażenie, że Baridajczycy nie są w stanie sami podjąć decyzji i należy odfiltrować „niesłuszną” kandydaturę. Niepotrzebną: bo jeżeli Rada może przyjąć uniwersał zakazujący księciu ubiegania się o koronę, to przecież ci sami obywatele mogą po prostu na niego nie głosować w wolnej elekcji.
@KonradFriedman Dziękuję, próbowałem (mam nawet wrażenie, że skutecznie! ;-)). Odpowiedzią na powyższe pytanie są traktaty z roku 2006. Nikt nigdy — Powadze i resztkom naszego zdrowego rozsądku niech będą dzięki — nie sugerował ich wypowiedzenia. Skoro są one częścią naszego porządku prawnego (i znowu te przepisy…), to znaczy, że Książę może przyjąć koronę Baridasu, o ile Baridajczycy postanowią mu ją oferować.
@KonradFriedman Czyli różnimy się co do zasady „tylko” w ocenie tego, co stanowi rzeczone standardy. Jeżeli tak, atmosfera dyskusji jest cokolwiek przegrzana (i tutaj, w świetle powyższego komentarza, chyba się zgadzamy). Dla mnie „spokojną atmosferą” jest zwyczajowo przyjęta debata nad kandydaturami, podczas której odpowiednio wyraźnie zostają zakreślone stanowiska poszczególnych kandydatów.
@KonradFriedman Przywrócenie unii personalnej — lub nie — jest suwerenną (w ujęciu politycznym, nie prawnym :-)) decyzją Baridajczyków. Zakłada Wasza Królewska Wysokość, że ogół Sarmatów powinien decydować o tym, komu Baridajczycy mogą powierzyć koronę?
@KonradFriedman Z bólem serca (bo wiadomo, najlepszy ostatnio wątek na Forum Centralnym), ale powstrzymam się od zadania pytania o to, który ZAPIS ustawy zasadniczej został naruszony. ;-)
@KonradFriedman Nie odnoszę się w żadnym stopniu do nakłaniania przeciwko wyborowi, rozumiem doskonale argumenty przeciwko powrotowi do unii personalnej (choć, siłą rzeczy, ich nie podzielam). Odnoszę się do projektu mającego na celu ustanowienie zakazu kandydowania, już w chwili, gdy procedury wyborcze ruszyły. To jednak jest naruszenie pewnych standardów życia publicznego — i niezbyt potrafię znaleźć dla niego dobre uzasadnienie.
@KonradFriedman Jego Książęca Mość twierdzi, że nie zamierza, pisze to jednoznacznie; nie mam najmniejszego powodu ku temu, by mu nie wierzyć. Trudno, aby JKM kandydował pod hasłem powrotu do unii w formule sprzed sierpnia 2018 roku i jednocześnie deklarował, że jako władca absolutny zmieni Prawa Kardynalne. Albo, albo.
@KonradFriedman Na rzecz tego, że tak jak w 2006 roku Baridas był monarchią absolutną tak jest nią w roku 2019. (Abstrahuję od tego, czy słusznie). Więc: gdzie ta diametralna zmiana?
@KonradFriedman Nie pojmuję, w jaki sposób nakłanianie do demokratycznego powrotu do unii personalnej, w toku normalnego (wydawać by się mogło…) dyskursu, można interpretować jako „nakazywanie” czegokolwiek. Przeciwnie, projekt przedstawiony w radzie ma na celu wyraźne utrącenie kandydatury i pozbawienie Baridajczyków jednej z opcji wyboru.