Sarmacka Liga Piłkarska, Timan Demollari, 20.04.2019 r. o 00:17
Przewodnik po Ekstraklasie SLP [34. sezon]

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
n43KAfFo.png

Za niespełna 20 godzin rusza 34. sezon Sarmackiej Ligi Piłkarskiej. Z tej okazji zaprosiłem dwóch doświadczonych trenerów Heńka Leszczyńskiego (FC Czarnolas) i Roberta Dąbskiego-Hansa (Lotos Trizopolis), by razem ze mną pokusili się o opisanie szans poszczególnych zespołów Ekstraklasy. Oczywiście typowaliśmy dośc różnie, stąd zaprezentowana poniżej kolejność drużyn jest wynikiem wyciągniętej średniej z naszych prognoz. Zapraszam do lektury.

1. FC Czarnolas

Dąbski-Hans: Przeglądając najróżniejsze statystyki oraz obserwując wiele spotkań ekipy mistrza Ligi dochodzę do wniosku, że obrona mistrzowskiego tronu w ich przypadku powinna być mniejszą lub większą, ale jednak wciąż formalnością. Sezon jak sezon, parę klopsów może się zdarzyć, ale patrząc bardziej ogólnie można śmiało powiedzieć, że tak zbalansowana ekipa rokuje na kolejny tytuł. Żadnych nieczystych tonów, kompozycja idealna.

Demollari: Mistrzowie i tym razem są głównym faworytem do końcowego sukcesu. Do takich wniosków skłania głównie styl, z jakim odprawili konkurencję w minionych rozgrywkach. Jeśli są znaki zapytania, to o przejmowanie pałeczki — zarówno bramkarz Bailey jak i znakomity w poprzednich rozgrywkach Mann dobili wieku 34 lat i powoli będą schodzić ze sceny. Jeśli ich następcy nic nie zawalą na starcie i dobiją do wysokiej formy, to FCC dołączy do prestiżowego klubu drużyn, które zdołały trzykrotnie z rzędu sięgnąć po tytuł.

Leszczyński: Budowana od kilku stuleci ekipa trenera Leszczyńskiego wydaje się zbliżać do swojego nabiałowego szczytu. Że nie jest to drużyna niepokonana, wiemy dzięki pucharowi. Że jest to drużyna grająca na zero z tyłu, wiedzą nawet w Bialenii. A Bialeńczycy naprawdę niewiele wiedzą.W pesymistycznym wariancie FCC skończy z Koroną Remisów i wyląduje w okolicy najniższego stopnia podium. W optymistycznym Behrmann wreszcie zacznie strzelać i drużyna dokula się do mistrzostwa. Słyszycie ten śmiech? To śmieją się z Behrmanna. A więc jesteśmy pesymistami.

cWb7WF25.jpg

2. FKK Rantiochskie Krasnoludy

Dąbski-Hans: Ten sezon powinien być przełomowy - coś musi wreszcie drgnąć, szczególnie po tak bolesnym rozczarowaniu w poprzednich rozgrywkach. To może być jedna z ostatnich tak dobrych okazji na wykorzystanie potencjału jaki wciąż tkwi w gronie napastników. Wzmocnienie w postaci Torro powinno zaprocentować. Kupuję plany trenera dotyczące walki o drugie miejsce.

Demollari: Kadrowo jest to jedyna drużyna, która nie powinna mieć kompleksów w zestawieniu z FC Czarnolas. Że trener Ullemark się jeszcze nie skończył pokazały dwa zdobyte Puchary. Ale czy to (i solidne wzmocnienie pomocy w postaci Torro) wystarczy na ligę? Mimo regularnych zachwytów trenera w najważniejszych meczach zawodzi wizytówka FKK czyli napad. W tym sezonie odciąży go mocniejsza pomoc, ale problemem może się okazać krótka ławka w obronie. Jedna dłuższa kontuzja i misterna rantiochska konstrukcja może znów rozsypać się w starciach z pozostałymi pretendentami.

Leszczyński: W poprzednim sezonie Krasnoludy poczuły krew. Własną, zbierając bęcki w lidze (piąte miejsce? Serio? To takie nieteutońskie!) i rywali, udanie broniąc pucharu. Podobno krew uzależnia, więc podopieczni trenera Ullemarka tym razem walczyć będą o najwyższe cele. Co prawda w Brugii mawiają, że mentalny onanizm posiadaniem najmocniejszej w lidze formacji ataku skutkuje porastaniem palców włosami i lądowaniem w środku ligowej tabeli, ale przecież Brugia słynie ze swoich hokeistów, a nie piłkarzy. Co prawda SLP wygrywa się obroną, nie atakiem, ale ta obrona nie jest wcale taka zła. I dlaczego nie można zmieniać piłkarskich prawideł? A więc, drogie Krasnoludy, teraz albo za całe piłkarskie pokolenie, bo wasza najmocniejsza w lidze formacja ataku za chwilę opisywana będzie jeszcze jednym przymiotnikiem: emerytowana.

oB3m5813.jpg

3. RVT Hrabia Ruhnhoff

Dąbski-Hans: Ten Sawyers to by się przydał w Lotosie, ale to trochę bardziej transfer pasujący pod drużynę, która liczy na spokojne utrzymanie niż na jakieś bardziej owocne wyniki w sezonie. Podium powinno być, ale to dzięki słabszej sytuacji wśród przeciwników niż nowym nabytkom.

Leszczyński: Powiedzmy to bez zbędnych osłonek: ta drużyna powinna walczyć o utrzymanie. A że walczy o mistrzostwo, to zasługa Człowieka, Który Zasiada Na Ławce Hrabiów. Pytanie o miejsce Telewizorków w ligowej tabeli jest więc w istocie pytaniem o granice piłkarskiego geniuszu trenera Demollariego. Otóż granicę tę wciąż wyznacza druga lokata. W świetle, powtórzmy, dysponowania zgrają ligowych średniaków i brakiem wyraźnego progresu drużyny, drugą lokatę należy upatrywać w kategorii uznania dla trenerskiego geniuszu.

Demollari:
Rany po 32. sezonie już się zagoiły, w poprzednich rozgrywkach przy znacznie mniejszych emocjach i poprawieniu (tak, tak) wyniku punktowego Hrabiowie obronili wicemistrzostwo. Jako trener powiem tyle, że usiłujemy utrzymać konkurencyjność składu jak długo się da i spokojnie czekać na swoją szansę. Ligę drużyna na poziomie Telewizorków może wygrać tylko słabością innych i musimy to zaakceptować, pocieszając się myślą, że z sezonu na sezon jesteśmy odrobinę lepsi i zamiast robić cuda, to po prostu gramy na miarę potencjału.

jnYblc8z.jpg

4.Synowie Wandy

Dąbski-Hans: Sytuacja kadrowa wygląda na przejściową, co może znaleźć pewne odzwierciedlenie w ostatecznym wyniku po osiemnastu spotkaniach. Mocy w pomocy na cały sezon powinno jednak wystarczyć, ale tylko na spokojne oczekiwanie lepszych czasów niż na jakieś fajerwerki w postaci miejsca na podium.

Leszczyński: Synowie są trochę jak ten bohater wojenny, który opowiada o swoich heroicznych wyczynach przykuty do szpitalnego łóżka. Trener Michaelus od dłuższego czasu odmładza pokiereszowaną sezonami dominacji drużynę, co wskazuje że mentalnie wypisał się z poważnej walki o mistrzostwo. Pytanie tylko, czy zrobił to długopisem, czy ołówkiem. Jeśli tym drugim, wystarczy kilka ruchów gumką i Synów zobaczymy co najmniej na podium. A więc co, gumkujemy?

Demollari: Synowie są już za Rubikonem. Trener Michaelus wycisnął wszystko, co się tylko dało z tego składu, zapełniając klubową gablotę hurtowymi ilościami trofeów. Ostatni sezon dobitnie pokazał, że trzeba budować coś nowego i sądzę, że właśnie w tym kierunku pójdzie trener. Patrząc jednak na konkurencję nawet generalna przebudowa nie powinna zagrozić Sosnowiczanom w osiągnięciu spokojnego środka tabeli.

P0AaP98d.jpg

5. CKS Grabarnia Grodzisk

Leszczyński: To już nie jest ta drużyna, na której widok pociły się ręce. Wciąż jednak ma legendarnego Lesiaka i najmocniejszego między słupkami Cavegna. Do utrzymania wystarczy. Dokładając do tego aktywność szkoleniowca mamy pewny środek tabeli. Jeśli jednak trener Zombiakov swoim zwyczajem zaśpi w trumnie, może poczuć trupi odór walki o siódmą lokatę. Pewnie wygranej, ale kto chce wąchać trupa?

Dąbski-Hans: To może być powrót z przytupem. Sytuacja kadrowa dobra, trener aktywny, jest się czym (i kim) bronić. Jest na tyle akuratnie, że Grabarzy nie dotknie problem walki o utrzymanie. Bez większych inwestycji jednak problem zacznie narastać już w następnym sezonie.

Demollari: Kompletnie nie zgadzam się z szanownymi kolegami i wieszczę Grabarni walkę o utrzymanie. Skład jest cegłowo bardzo mocny, ale średnia wieku 28 [!] przy 16 [!!] zawodnikach to jak błąkanie się po zmroku po dzielnicach gellońskiej biedoty w Grodzisku. Zombiakow problem zidentyfikował i wydał 10 mln engelsów transferowych na szalenie utalentowanego 19-letniego obrońcę, ale to za mało żeby zaradzić na efekty lat zaniedbań. Cavegn i spółka pewnie parę razy urwą punkty faworytom, ale koniec końców nie będzie z tego żadnych fajerwerków.

lw1yD0cG.jpg

6. Cocodrilos de Puna

Demollari: Skład szalonej zbieraniny z Punty nie należy do najmocniejszych, a mimo to w minionym sezonie zaszalał niemalże wdzierając się na podium. Skądś to znam, a zatem stawiam rabarbary przeciwko pistacjom, że Krokodyle pójdą za ciosem i ponownie zakręcą się przy podium. W tej grze wiele zależy od wyczucia własnej drużyny i wydaje mi się, że trener Rybczak poznał swoich chłopaków na tyle dobrze, że wie co nacisnąć, żeby zmaksymalizować szanse na sukces. Ale nawet jeśli tym razem pójdzie gorzej, to spokojne utrzymanie nie będzie żadną tragedią. Tropicańczycy mają czas.

Dąbski-Hans: Czwarte miejsce było dla mnie rzeczywistym zaskoczeniem, ale w kolejnym sezonie siłą rzeczy nie będzie tak łatwo - przeciwnicy już bogatsi w doświadczenie i niezbędną wiedzę (i wyposażeni w lepsze kadry... zakładając teoretycznie) powinni być lepiej przygotowani na grę z ekipą trenera Gustolúpulo.

Leszczyński: Tak jak przed sezonem Krokodyle zaskoczyły kibiców i samych siebie przedarciem się w okolice podium, tak w tym mogą zaskoczyć kibiców i samych siebie twardym lądowaniem w zamulonym bajorze strefy spadkowej. Krokodyle może i lubią takie akweny, ale porównania mają to do siebie, że nie można brać ich zbyt serio. A więc spadek. A szkoda, bo to fajna drużyna, fajny trener i w ogóle, ale zobaczcie na losy drużyn, które pozytywnie zaskoczyły. W jednym sezonie niespodziewany tytuł albo podium, w kolejnym niespodziewane tarapaty. Karma.

yJw5c474.jpg

7. FC Bullace

Leszczyński: Ach, te Śliweczki. Kilka sezonów temu ta drużyna była jak szkolna grupa dzieciaków z wyższej klasy średniej. Takie zdolne, takie mądre, takie perspektywiczne. Dziś ekipa trenera Felimi-Liderskiego straciła część swojego uroku. Cóż, dorosłość. Dzieciaki z wyższej klasy średniej ostatecznie lądują jednak na cztery łapy na stosownym szczeblu drabiny społecznej i na takimż stosownym, bo dającym utrzymanie, powinny usadowić się Byczki.

Dąbski-Hans: Cocodrilos potrafiło zaskoczyć pozytywnie, a mnie Bullace trochę zaskoczyło negatywnie. Lepszy skład, a znacznie gorszy wynik. W tym sezonie powinno być mniej science-fiction, choć to wcale nie oznacza, że wynik powyżej szóstego miejsca powinien być w ogóle brany pod uwagę. Grunt to stabilne utrzymanie. Potem można pomyśleć o realizacji kolejnych kroków w rozwoju.

Demollari:Poprzedni sezon był dla mojego hype'u na Bullace solidnym reality checkiem. Rozwój? Jest. Solidny skład? Jak najbardziej. Wyniki? Z tym gorzej. Czy tym razem będzie inaczej? Powinno, ale jak ten niewierny Sven póki nie zobaczę, to nie uwierzę. Z dobrego serca jednak wskażę na miejsce, w którym Felimi-Liderski może doznać oświecenia. Punta.

CFni88Yj.jpg

8. Lotos Trizopolis

Leszczyński: Patrzysz na skład Lotosu, patrzysz na trenera, patrzysz na całą resztę i myślisz: przyzwoicie. Co to oznacza w ligowym języku? Niezbyt zaciętą, acz zakończoną powodzeniem potyczkę o utrzymanie.

Demollari: Podoba mi się rozwój wielkich talentów Lotosu (Shino, Yanagida), ale trzon składu jest już naprawdę wiekowy (średnia 29). Tymczasem trener Dąbski-Hans zdecydowal się na użycie taśmy klejącej w postaci kolejnego 30-latka Molla. Może uda się utrzymać, może nie, ale jeśli Lotos będzie szedł tą drogą, to wspomniane młode diamenty gdy podrosną po prostu nie będą miały z kim grać. Zakończę trawestacją klasyka memosfery: "Robert, to jebnie".

Dąbski-Hans: Nie wiem czy zakup takiego pomocnika jak Theo Moll będzie zbawienny, ale na pewno pomoże trochę podbić rankingi formacji pomocy. Nawet dziadki potrafiły się rozwinąć, a zeszły sezon pokazał, że nawet największym przy okazji spotkań z Lotosem może powinąć się noga. Dramatu nie będzie, chyba, że do siódmego miejsca jednak zabraknie tego punktu lub dwóch. Wiecznie przecież remisować się nie da.

YLh34T2r.jpg

9. Vienna FC

Leszczyński:Z tego samego powodu, dla którego Pasterze zajmą miejsce przedostatnie, Wiedeńczycy zajmą lokatę ostatnią. Obrona. A raczej jej brak. Wyobraźmy sobie kontuzję niejakiego Buhra, a naszym oczom ukaże się szeroka, ledwie oddana do użytku autostrada do wiedeńskiej bramki. Bez bramek. Bez winiet. Bez ograniczeń prędkości. Szerokiej drogi.

Dąbski-Hans: Sześć punktów to było za mało, by pozostawić po sobie dobre wrażenie. Drużyna ma się kim pochwalić, punktów Wiedeń może przytulić więcej niż ostatnim razem - ale tych niedosytów jest jednak zbyt dużo, by ta ekipa mogła na chłodno myśleć o utrzymaniu.

Demollari: Zdecydowanie Wiedeńczycy są drużyną z zaburzonym balansem, pomoc jest jak na beniaminka BARDZO dobra, atak przyzowity, ale defensywa... no, przydałaby się odsiecz w postaci chociaż jednego transferu. Tym niemniej, mówimy o mistrzach Pierwszej Klasy. Jeśli trener Maretzky będzie aktywny (czyli inaczej niż przy pierwszym podejściu do Ekstraklasy), to nie wykluczam utrzymania. Ale tylko dzięki zwycięstwom z pozostałymi kandydatami do spadku, Austriacy po prostu nie mają czym zaskoczyć tuzów.

XDAqQy9o.jpg

10. Pasterze Eldorat

Demollari: Obejrzałem piłkarzy Pasterzy i trudno było mi się nadziwić jak taki skład węgla i papy awansował do Ekstraklasy. Potem spojrzałem na czwarte w Pierwszej Słoniki i przestałem się dziwić. Tym niemniej, samo się nie awansuje, więc podobnie jak z Powagą sezon temu, chylę czoła przed trenerem (wcale nie tylko dlatego, że jest Księciem). To będzie ciężki sezon dla Sclavińczyków. A teraz skoro to napisałem, patrzcie jak w pierwszym meczu z moimi Hrabiami wygrywają 1-0.

Leszczyński: Wysyłamy na Dwór Książęcy świeżą kaszankę za awans do Ekstraklasy tym składem. Naprawdę lubimy kaszankę. Lubimy też Pasterzy. I Eldorat. Ale to nie wystarczy. Jako musztarda do kaszanki niech posłuży przedostatnia bądź co bądź lokata. Przyzwoita obrona sprawi, że Owieczki tanio wełny nie sprzedadzą. Ale to nie oznacza utrzymania.

Dąbski-Hans: Kolejna drużyna po perturbacjach wraca do Ekstraklasy - ale z obecnym składem na utrzymanie nie ma co liczyć. Pozostaje sławetne zbieranie doświadczenia oraz kiszenie kasiury na lepsze wejście w najwyższą klasę rozgrywkową następnym razem.

T17R84ET.jpg
Serduszka
26 914,00 lt
Ten artykuł lubią: Henryk Leszczyński, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Albert Felimi-Liderski, Antoni Kacper Burbon-Conti, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Szymon Grański, Tadeusz von Hippogriff-Brus, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Krzysztof Czuguł-Chan, Piotr III Łukasz, Robert Dąbski-Hans, Michał Michaelus, Henryk Wespucci, Młynek Kawowy, Akrypa Rabotowicz von Primisz, Roland Heach-Romański.
Komentarze
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Bardzo ciekawa relacja :)
Odpowiedz Permalink
Antoni Kacper Burbon-Conti
Ciekawe, co przyniesie nowy sezon!
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
taki kisiel to jest fisiel!
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
A tak w.ogole, nic tak nie robi atmosfery jak ten kawałek:

https://m.youtube.com/watch?v=9wQbC2uBK4s
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@Vanderlei tak, do dziś nie mogę przeboleć, że zmienili :(
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
Świeccy po raz pierwszy od dawna przystąpią do sezonu bez presji.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Zawsze lubię, sobie poczytać. Jak trenerzy, oceniają drużyny, przed sezonem. Kolejny sezon= kolejne ligowe emocje. Kibice znowu, będą zachwyceni wygranymi. Wściekli na porażki,oraz z nie dowierzaniem krzyczeć- Jak to nie ma gola.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.