Sejm, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 10.05.2019 r. o 19:12
Obwieszczenie Marszałka Sejmu ws Postanowienia ws wygaśnięcia mandatu poselskieg

Wasza Królewska Mość
Wysoka Izbo, Szanowni Posłowie
Obywatele oraz Mieszkańcy

Przed chwilą wydałem Postanowienie w sprawie wygaśnięcia mandatu poselskiego baroneta Erika Ottona von Hohenburga. Całkowicie neguje on dotychczasową praktykę, w związku z czym stwierdziłem, że przyda się słowo wyjaśnienia.

Zaczynając od stwierdzeń oczywistych - mandat sławetnego baroneta von Hohenburg został wygaszony w sposób jak najbardziej poprawny. Na podstawie Art. 14. Ust. 2. rzeczonej ustawy odmówił on złożenia przysięgi poselskiej, co nie ulega wątpliwości. Zgodnie z praktyką poprzedników, na liście wyborczej Towarzystwa Przyjaciół Rządu był on ostatnią osobą, która mogła objąć mandat poselski. Zatem gdybym nie był Marszałkiem Sejmu prawdopodobnie czekałyby nas wybory uzupełniające.

Jednak zdecydowałem się przyznać mandat poselski Peterowi Westowi. To powinno właśnie budzić pytania, typu: "Dlaczego?"; "Czy to zgodne z prawem?". Z tego właśnie powodu zdecydowałem się opublikować niniejsze obwieszczenie. Zgodnie z Art. 15. Ust. 1.
Cytuję:
mandat obejmuje kandydat, który zgodnie z przepisami artykułów poprzedzających uzyskałby mandat, gdyby mandatu nie uzyskał poseł, którego mandat wygasł.
Oznacza to - w mojej opinii, że trzeba ponownie rozpatrzyć wyniki wyborów, gdyby kandydata, którego mandat wygasł nie było na liście wyborczej. Ponieważ po wygaśnięciu mandatu Erika Ottona von Hohenburga na liście pozostaje jedynie jeden kandydat, nie można przyznać 2 mandatów Towarzystwu Przyjaciół Rządu.

W Postanowieniu przekazałem zatem mandat Towarzystwa Przyjaciół Rządu - Sarmackiej Partii Ludowej. Postanowiłem się odnieść do wyników wyborów Sejmowych LVIII kadencji, gdzie Robert Fryderyk - a dokładniej jego stronnictwo mogło otrzymać 2 mandaty poselskie - gdyby nie fakt, że startował on sam. Mandat ów się nie zmarnował - został przekazany innemu stronnictwu, które zgodnie z Art. 10 Ordynacji Wyborczej przypadłby następnej osobie. Art. 15. Ust. 1. z całą pewnością nie reguluje, czy mandat ma trafić do tego samego stronnictwa, z którego został zabrany.

Dodatkowo, można również pokusić się o zastosowanie Art. 1. ust. 4. Regulaminu Sejmu, która jasno mówi, że w kwestiach nieuregulowanych ustawą rozstrzyga Marszałek. Kwestia ta z pewnością nie jest uregulowana - o ile wykluczyć z niej praktykę stosowaną przez poprzedników. W Ustawie Sejmu Ordynacja Wyborcza nie jest napisane, że mandat nie może zostać przekazany innemu stronnictwu.

Jednocześnie oświadczam, że zamierzam wnieść wniosek do Trybunału Koronnego o wykładnię prawa, dotyczącą Art. 14 oraz 15. Ustawy Sejmu Ordynacja Wyborcza w nawiązaniu do wydanego przed chwilą postanowienia. Nie będę miał również za złe, jeżeli ktoś pokusi się o sprawę kontrolną. Mimo tego jednak, że nie postępuję szablonowo - to nadal zgodnie z prawem. Nawet bardziej, niż na to wskazuje przyjęta przez grono poprzedników "tradycja" nie przekazywania mandatów pomiędzy stronnictwami.

Mam nadzieję, że rozwiałem wątpliwości, natomiast zapewniam, że w przypadku kolejnych wątpliwości postaram się, w miarę możliwości je rozwiać.
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Marszałek Sejmu LX kadencji
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 493,00 lt
Ten artykuł lubią: Januszek von Hippogriff-Pałasz, Januš Allan von Hippogriff, Tadeusz von Hippogriff-Brus.
Komentarze
Januszek von Hippogriff-Pałasz
Rozwiązanie wydaje mi się dobre. Bez wyborów uzupełniających, a poszło. :-)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Art. 2. ust. 4. Regulaminu Sejmu nie ma zastosowania w kontekście regulacji Ordynacji. Dotyczy zasad kierowania obradami.

Co do reszty – według mnie bezpieczniejszym, bo lepiej przedstawiającym wolę narodu i eksponujący system partyjny, jest rozwiązanie przyjmowane przeze mnie i innych moich poprzedników.

Ale kłócić z decyzją się nie zamierzam. Sam stosując ten przepis, miałem wątpliwości i sugerowałem się dotychczasowymi praktykami.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Cytuję:
Art. 2. ust. 4. Regulaminu Sejmu nie ma zastosowania w kontekście regulacji Ordynacji. Dotyczy zasad kierowania obradami.

Będę pamiętał, dziękuję.
Odpowiedz Permalink
Januš Allan von Hippogriff
Uzasadniona prawnie decyzja i dobra organizacja nowego posła :)
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Czyli mamy rząd mniejszościowy.
Odpowiedz Permalink
Erik Otton von Hohenburg
trochę zaskoczyła mnie ta wiadomość, ale gdy podejmowałem decyzję o rezygnacji z mandatu poselskiego, to obawiałem się, że mogą nie znaleźć się chętni do startu w wyborach uzupełniających - zatem też uważam, że Pan Marszałek podjął słuszną, (a raczej rozsądną) decyzję. Niemniej ciekaw jestem co ma TK do dodania w tej sprawie. Panu Posłowi West będę życzyć powodzenia, o ile oczywiście ten zdecyduje się objąć mandat.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Art. 15 ust. 1 („W przypadku wygaśnięcia mandatu, mandat obejmuje kandydat, który zgodnie z przepisami artykułów poprzedzających uzyskałby mandat, gdyby mandatu nie uzyskał poseł, którego mandat wygasł” reguluje, czy mandat ma trafić do tego samego stronnictwa, choć — jak się okazuje — niewystarczająco precyzyjnie.

Podstawową zasadą wyborów do Sejmu jest ich proporcjonalność. Mandaty dzielone są na poszczególne listy kandydatów proporcjonalnie. Kandydaci uzyskują mandaty w ramach list kandydatów. Jednoosobowa lista kandydatów Sarmackiej Partii Ludowej mandatu nie uzyskała.

Cytowany przez Pana Marszałka przypadek, w którym „liczba [mandatów] [przekroczyła] liczbę kandydatów na liście popartych przez co najmniej jednego wyborcę” w tych wyborach po pierwsze, nie wystąpił; po drugie, można się (zasadnie) spierać co do tego, czy nie należało wówczas przeprowadzić wyborów uzupełniających.

Sejm jest organem reprezentującym Naród, wyłanianym w wyborach powszechnych. Przyjęta przez Pana Marszałka interpretacja pozwoliłaby w skrajnym przypadku na wystąpienie sytuacji, w której żaden z posłów nie posiada demokratycznego mandatu do sprawowania władzy. Przykład w uproszczeniu:

a) w wyborach startują komitety A i B,
b) komitet A uzyskał 1% głosów, komitet B — 99% głosów,
c) posłowie i kandydaci komitetu B, jeden po drugim, zapadają na realiozę,
d) interpretacja Pana Marszałka oznacza, że władzę przejmuje komitet A, wbrew oczywistej woli wyborców.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Zgadzam się co do zasady z @Helwetyk
Nie jestem przekonany, że wynika to z samych przepisów. Być może tylko dzięki artykułowi 1. Konstytucji.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@JanuszekvHP
Bardzo serdecznie prosze Kolege Asesora o niewypowiadanie sie publicznie na temat spraw, ktore trafią do Trybunalu. Wlasnie mi Kolega zmniejszyl poglowie Asesorow zdolnych do rozpatrzenia tej sprawy (jesli celowo, wystarczy napisac "nie chce zasiadac w tym skladzie orzekajacym" na priva ;) )
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@defloriusz Zawsze się trochę podlega wykluczeniu.
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
@defloriusz WKW będę pamiętał. Nie apecjalnie.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@Helwetyk

WKW

Tylko jeżeli partia/kandydat nie otrzymał żadnego głosu, oznacza, że nie został wybrany. Jeżeli otrzymał te kilka głosów, oznacza, że ktoś go popiera. W przypadku, gdy podział głosów wynosi w skrajnym przypadku 99/1 nadal ten 1% społeczeństwa popiera swojego kandydata. To oznacza, że całkowity brak poparcia w tym przypadku nie zachodzi.

Natomiast w stosunku 100/0 nie istnieje możliwość wyboru na funkcję posła osoby z stronnictwa całkowicie niepopieranego przez społeczeństwo.

Jeżeli dobrze rozumuję, mówi o tym fragment ust. 3. art. 10 Ordynacji Wyborczej "Jednakże, liczba ilorazów nie może przekraczać liczby kandydatów na liście popartych przez co najmniej jednego wyborcę."

Dodatkowo, przy każdorazowym uzupełnieniu składu Sejmu po rezygnacji decydujemy wbrew woli wyborców. Posłużę się tutaj przykładem. Stronnictwo A wystawiło kandydatów X,Y,Z, stronnictwo B kandydatów M i N, a stronnictwo C - K, L, M

Stronnictwo A otrzymało 20 głosow, a stronnictwo B 10.
Kandydat X otrzymał 20 głosów, Y 3 głosy, a Z - 0. Kadydaci M i N otrzymali po 10 głosów. Stronnictwo C jest tylko wypchaniem, żeby liczba posłów była logiczna

Skoro kandydaci M i N są bardziej popierani niż kandydaci Y i Z, to dlaczego kandydaci Y i Z zostają posłami przed kandydatami M i N, skoro są oni mniej popierani?
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@AFvTD 1% otrzymanego w wyborach poparcia dla ugrupowania dysponującego 100% mandatów oznacza całkowite wypaczenie zarówno systemu proporcjonalnego, jak i, po prostu, demokracji. Oczywiście, to skrajny przykład, ale moim zdaniem stanowiący logiczne następstwo błędnej — w moim przekonaniu — interpretacji ordynacji.

Odpowiadając na pytanie postawione przez Pana Marszałka: ponieważ ordynacja do Sejmu jest proporcjonalna, rozstrzygającym kryterium jest poparcie dla list kandydatów, nie poszczególnych jednostek. Stronnictwo A ma więcej głosów, więc stronnictwo A ma więcej mandatów. Tyle i aż tyle. Nie dostrzegam w podanym przykładzie żadnego rozstrzygnięcia wbrew woli wyborców.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.